Czy masz wrażenie, że nauka nowych rzeczy przychodzi Ci z trudnością, mimo że wkładasz w nią mnóstwo energii? A może od lat żyjesz w przekonaniu, że po prostu „nie masz głowy do języków” albo brakuje Ci dyscypliny? Czas spojrzeć na ten temat z całkowicie nowej perspektywy.
Trudności w uczeniu się u dorosłych na pewno nie są wyznacznikiem inteligencji. Nie istnieje żadna zasada mówiąca: mądry = szybko się nauczy. Na przeszkodzie do zdobywania wiedzy mogą stanąć nasze złe nawyki, przekonanie, że się do czegoś nie nadajemy, a nawet sam fakt, że nasz mózg przetwarza informacje w mniej standardowy sposób.
Modny ostatnio temat neuroróżnorodności wchodzi tu cały na biało. To pojęcie przypomina nam, że ludzkie mózgi różnią się od siebie budową i sposobem działania. Bardzo możliwe, że dopiero w dorosłym życiu zauważysz u siebie cechy np. ADHD czy dysleksji, a całą szkołę przeszłość w przekonaniu, że tradycyjna edukacja po prostu „nie jest dla Ciebie”.
Trudności w nauce przybierają różne formy. Oto grupy i wyzwania, z którymi najczęściej spotykam się w praktyce:
Dyslektycy często decydują się na zajęcia indywidualne, aby nie ujawniać przed grupą, że mają problem ze spellingiem (poprawną pisownią). Staramy się zawsze wyluzować ten temat – w dzisiejszych czasach istnieje mnóstwo cyfrowych narzędzi, które pilnują naszej ortografii za nas.
Osoba z dysleksją ma jednak przede wszystkim trudności z przetwarzaniem tekstu pisanego, a na kursach (szczególnie językowych) zadań tekstowych jest mnóstwo. Kluczem jest dostosowanie materiałów pod potrzeby ucznia:
skrócenie zbyt długich akapitów,
podział tekstu na mniejsze, czytelne sekcje,
wyróżnianie ważnych fraz i słów kluczowych kolorem.
Druga duża grupa to osoby z zaburzeniami funkcji wykonawczych (tak, mam tu na myśli osoby z ADHD). Funkcje wykonawcze to nic innego jak centrum dowodzenia naszego mózgu – odpowiadają za planowanie, realizację zadań od A do Z i kontrolę uwagi.
Gdy funkcje wykonawcze działają bez zarzutu, proces wygląda prosto: mam umyć zęby idę umyć zęby.
Jeśli masz z tym problem, Twój schemat wygląda raczej tak: mam umyć zęby idę do łazienki… o, nie odpisałam na ważny e-mail!
Mózg z ADHD nie utrzyma uwagi na czymś, co nie jest dla niego absolutnie fascynujące. Ma jednak swoją supermoc: hiperkoncentrację na tematach, które go naprawdę ciekawią. Dlatego najskuteczniejsza strategia nauki polega na dobieraniu materiałów bezpośrednio pod pasje i zainteresowania ucznia.
Warto pamiętać, że obok dysleksji istnieje również dyskalkulia (trudności w rozumieniu pojęć matematycznych, szacowaniu czasu i zarządzaniu budżetem) oraz dysgrafia czy dyspraksja (wpływające na motorykę i planowanie przestrzenne).
Skoro masz już dorosły PESEL, to zapewne sporo o sobie wiesz – orientujesz się, co u Ciebie działa, a co kompletnie leży. Zachęcam Cię do dalszej obserwacji swojego zachowania i weryfikowania, czy dana trudność jest faktycznym problemem, czy tylko wyobrażeniem.
Oddziel realne przeszkody od błahostek: Wspomniany wcześniej spelling – jeśli używasz angielskiego głównie do pisania e-maili w pracy, słownik wbudowany w program pocztowy sam poprawi Twoje literówki. Nie ma sensu tracić na to energii.
Testuj i odrzucaj niedopasowane metody: Nie możesz zapamiętać 10 słówek z lekcji? Nosisz własnoręcznie zrobione fiszki w kieszeni, ale ciągle zapominasz ich wyciągnąć? To znak, że ta metoda po prostu nie jest dla Ciebie. Zamiast się biczować, zmień strategię: zrób sobie ekran blokady w telefonie ze słówkami – wtedy na pewno spojrzysz na nie kilkadziesiąt razy w ciągu doby.
Uważaj na syndrom oszusta: Znasz zdanie: „Mój poziom z testu to w sumie C1, ale jak mówię, to brzmię jak A2”? Gdy ktoś tak mówi, od razu wiem, że mam do czynienia z syndromem oszusta (Imposter Syndrome). Taka osoba w rzeczywistości mówi znacznie lepiej, niż jej się wydaje. Poważną barierą w uczeniu się bywa nie sam mózg, ale nasze wewnętrzne przekonanie, że nic nie umiemy.
Wielu dorosłych zastanawia się, czy oficjalna diagnoza w wieku 20, 30 czy 40 lat ma jeszcze jakikolwiek sens. Odpowiedź brzmi: tak.
Gdzie się udać? Proces diagnostyczny warto zacząć od wizyty u psychologa lub psychiatry specjalizującego się w diagnozie dorosłych (np. pod kątem ADHD czy dysleksji).
Dlaczego warto? Oficjalna diagnoza daje przede wszystkim ogromną ulgę emocjonalną. Pozwala zrzucić z siebie lata poczucia winy i zrozumieć, że brak postępów w nauce nie wynikał z lenistwa. Ponadto ułatwia ubieganie się o dostosowania (np. na studiach czy podczas oficjalnych egzaminów językowych).
Narzędzi wspierających proces edukacji jest dziś od groma. Oto kilka sprawdzonych rozwiązań, które warto wdrożyć od zaraz:
Technologia TTS (Text-to-Speech) / funkcja „czytaj ekran”: Doskonałe rozwiązanie pozwalające jednocześnie słyszeć i czytać tekst. Wspomaga skupienie i jest idealne dla osób potrzebujących dodatkowej stymulacji sensorycznej.
Mapy myśli (wersja papierowa lub cyfrowa): Łącz słowa z obrazkami, skojarzeniami i kolorami. Jeśli tematem zajęć był kosmos, dołącz do mapy ilustracje, dopisz własne słowa, a nawet podepnij piosenkę o tej tematyce. Masz ochotę ją przetłumaczyć? Ekstra! (A jeśli skończysz tłumaczenie na samym tytule – niech tak będzie, to też jest OK!).
Tabelki + Sztuczna Inteligencja (AI): Twój mózg nie lubi pstrokatych ilustracji i woli prostotę? Zrób czystą listę słówek z definicjami w tabelce, a następnie załaduj ją do narzędzia AI (np. ChatGPT) z prośbą o wygenerowanie interaktywnego quizu lub krótkiego opowiadania z tymi słowami.
W skrócie: obserwuj siebie i bezustannie eksperymentuj. Jeśli coś wchodzi Ci do głowy wyjątkowo łatwo – na przykład tekst ulubionej piosenki – oznacza to, że natrafiłeś/aś na strategię, której warto się trzymać.
Trudności w uczeniu się nie definiują Twojego potencjału. Przełam schematy, przestań korzystać z metod, które Ci nie służą i szukaj rozwiązań, które naprawdę wspierają Twój unikalny mózg.